20 maj 2015

Fakty i mity o publikacji zdjęć z internetu na blogu.

Wiosna rozhulała się na całego, czas więc pomyśleć nad nowym wizerunkiem i odświeżeniem szafy.

Przedstawię Wam dziś pokrótce wiosenne trendy lansowane przez projektantów i sieciówki...
Ach, chwileczkę-chciałabym zilustrować mój tekst zdjęciami owych trendów. Nic prostszego-wchodzę na stronę pierwszego lepszego sklepu internetowego sieciówki i mam zdjęcia.

CZY NA PEWNO?
Szukając ostatnio informacji na temat prawa autorskiego w kontekście wykorzystania materiałów dostępnych w internecie na swoim blogu, dowiedziałam się iż takie działanie jest całkowicie bezprawne!

DLACZEGO?
Powołując się na prawo autorskie - zgodnie z art. 1 przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.


MITY

Popularne mity na temat publikowania zdjęć pochodzących z internetu:

1. Jeśli podam źródło oraz autora, to mogę wrzucić zdjęcie na swojego bloga.
2. Jeśli zmienię trochę zdjęcie, lub zrobię kolaż to staje się ono nowym utworem i mogę go użyć (tu szczególnie niebezpieczna pułapka, którą opiszę poniżej).
3. Jeśli zdjęcie nie jest podpisane i nie można ustalić autora-można go użyć.
4. Jeśli nie zarabiam na blogu, to mogę użyć zdjęć z internetu, bo nie jest to działalność komercyjna.

W odniesieniu do punktu 2. - przerabianie cudzych zdjęć, tworzenie z nich kolaży czy inna ingerencja w utwór jest zabroniona!
Na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych 
do osobistych praw autorskich należy także prawo do zachowania niezmienionej treści i formy utworu, zakazujące wprowadzania zmian, zniekształceń, przeinaczeń oraz prawo do nadzoru nad korzystaniem z dzieła.
Ponadto: "Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego."
Co oznacza,  że jedyną dozwoloną formą użytku zdjęcia, pracy plastycznej czy innego utworu bez uszczerbku dla prawa autorskiego jest INSPIRACJA danym utworem. Należy pamiętać, że czasami między inspiracją a opracowaniem jest bardzo cienka granica i nie ma konkretnych ustaleń gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. O tym, czym jest inspiracja i opracowanie napiszę więcej w osobnym artykule.

FAKTY

 KAŻDE zdjęcie ma swojego autora, któremu przypisane jest NIEZBYWALNE prawo autorskie oraz prawo autorskie majątkowe, którego twórca może się wyzbyć np. odsprzedając je. Może także w ramach tego prawa udzielać różnego rodzaju licencji na korzystanie z utworu (w tym przypadku zdjęcia).

Zatem zdjęcie jest utworem objętym prawem autorskim oraz prawem autorskim majątkowym.
W praktyce oznacza to dla blogera tyle, że nie ma możliwości użyć takiego zdjęcia jako ilustracji na swoim blogu, chyba że autor zdjęcia udzielił mu licencji/zgody na publikację.


Co z prawem cytatu?

Aktualne rozporządzenie z ustawy brzmi: " Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości."

Co to oznacza dla blogera?

Aktualny zapis nie definiuje precyzyjnie czym jest drobny utwór w odniesieniu do fotografii. 
Wiemy na pewno, że nie będzie to fragment utworu, ponieważ nie możemy ingerować w zdjęcie, aby np. wyciąć z niego fragment który nas interesuje. Prawo cytatu odnosi się przede wszystkim do form literackich (ten temat być może rozwinę w kolejnych notkach).

12.05.2015 Rząd przyjął tzw. dużą nowelizację prawa autorskiego, która rozszerza m.i. zakres prawa cytatu i umożliwia korzystanie z tzw. utworów osieroconych. Pozostaje więc czekać aż proces legislacyjny dobiegnie końca, a ustawa zostanie znowelizowana w takiej formie, co oczywiście nie oznacza, że będzie można ilustrować bloga zdjęciami, które nam się spodobają, ale takimi, które pozwolą lepiej zrozumieć temat, na który piszemy.

Dozwolony użytek chronionych utworów
Istnieje możliwość użycia zdjęć reportażowych, w celach informacyjnych, co reguluje:

Art. 25. 1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:
1) już rozpowszechnione:
a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach,
b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione,
c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie;
2) krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt 1 lit. a i b;
3) przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych;
4) mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby;

Jednak dozwolony użytek obejmuje jedynie prasę, radio i telewizję. Czy blog zostałby zaliczony do prasy w razie ewentualnej sprawy sądowej? Mam obawy, że nie. Moje wątpliwości wzbudza również zapis:
"2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b i c, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia."

Przyjrzę się bliżej temu zagadnieniu, ponieważ przede wszystkim chciałabym ustalić, czy chodzi o utwór pierwotny, należący do autora, czy udostępnienie. Kiedy zbiorę wiarygodne informacje, na pewno się z Wami nimi podzielę.

Pozostaje jeszcze kwestia embeddingu oraz linkowania, które to mogą znacząco ułatwić pisanie bloga, lecz jest to temat na osobną notkę-zapraszam do obserwacji, ponieważ teksty związane z prawem autorskim będą sukcesywnie pojawiać się na moim blogu. :)

REASUMUJĄC:
  • Każde zdjęcie jest objęte prawem autorskim.
  • Nie można ingerować w treść i formę zdjęcia, jeśli nie mamy na to wyraźnej zgody/udzielonej licencji od autora.
  • Jeśli chcemy użyć takiego zdjęcia na blogu-należy zgłosić się o zgodę/udzielenie licencji na korzystanie do autora zdjęcia.
  • Istnieją banki zdjęć, jak również serwisy udostępniające zdjęcia do publikacji na różnych licencjach bezpłatnych, co omówię w osobnym artykule
źródło informacji o ustawie:
dla zainteresowanych link do ustawy w całości (polecam tekst ujednolicony)
 USTAWA O PRAWIE AUTORSKIM 

Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83
USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych

17 komentarzy:

  1. Creative Commons jest właśnie jednym z serwisów, które zbierają zdjęcia i inne umożliwiając udostępnienie ich. :))

    http://oczyoutsidera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele stron, o których będę pisać gdzie można znaleźć takie zdjęcia. W temat licencji zagłębię się w osobnym poście, bo to także zawiła sprawa. Druga kwestia to taka, że nigdy nie możemy mieć pewności, że osoba która udostępniła zdjęcie na licencji CC faktycznie jest autorem i ma do tego prawo ;)

      Usuń
  2. dobry wpis, można się co nieco dowiedzieć.
    Moje zdjęcia były już kiedyś wykorzystywane bez mojej zgody... cóż, nie jestem mściwa i nie zgłaszałam tego, ale poproszenie o usunięcie pomogło.
    Ja nie miałabym nic przeciwko, ale z grzeczności wyadałoby zaytać... tyb bardziej, że ta osoba doskonale wiedziała, że ja jestem autorem...

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, właśnie po to będę pisać serię o prawie autorskim-aby siać ziarno wiedzy, bo większość z blogerów nie ma w ogóle pojęcia o tym, że takie działania są z nim niezgodne. :)

      Usuń
  3. Swietny post! przeczytalam go caly. :Powodzenia

    Zapraszam / nowy post, moze skomentujesz? ♥
    ♡ Melody's blogg ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, szykuje się więcej :) Np. o korzystaniu ze zdjęć na portalach w rodzaju Pinterest czy Tumblr.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co np w przypadku stron modowych na ktorych fanki tworza kolaze ze zdjec z google i zbieraja za to dodatkowe punkty i uznanie za stworzenie tzw.stylizacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli pisząc "strony modowe"? Portale w rodzaju Stylio? Opublikowanie zdjęcia w internecie, do którego nie masz praw autorskich bądź zgody/licencji na publikację będzie niezgodne z prawem.
      Jeśli chodzi o zagraniczne sklepy, to przypuszczam że po pierwsze mniej przejmują się takimi publikacjami, bo ciężko jest ścigać wszystkie nastolatki świata, które kradną zdjęcia na potęgę, a po drugie myślę że traktują to trochę w kategoriach darmowej reklamy.
      Co do polskich sieciówek, czy projektantów-jako że nasze prawo jest pod tym względem bardziej restrykcyjne mają większe pole manewru w kwestii dochodzenia należności i uwierz mi, że niejedna blogerka już zapłakała nad swoją niewiedzą kiedy przegrała sprawę w sądzie-również w Stanach.
      Sama jestem ciekawa tematu tworzenia tzw. stylizacji ze zdjęć ciuchów, ponieważ również je robię, aczkolwiek zaraz po tym jak zdobyłam nieco wiedzy usunęłam już opublikowane stylizacje i nie dodaję nowych, dopóki nie zgłębię tematu. Mam zamiar zasięgnąć opinii u źródła, więc jeśli interesuje Cię temat, polecam zaglądać do mnie co jakiś czas :)

      Usuń
  7. dobre słowa, musiałaś się napracować przy tym poście :) zapraszam do mnie, jesteś mile widziana :) www.aleksandramoryn-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Przebrnęłam przez kilkadziesiąt artykułów polskich i zagranicznych (w Stanach np, prawo Fair Use jest nieco bardziej elastyczne niż w Polsce) oraz przez większą część ustawy o prawie autorskim i szczerze mówiąc, nadal uważam, że wiem bardzo mało :) To, co opisałam powyżej to wierzchołek góry lodowej, ale są to informacje co do których jestem pewna, że są prawdziwe, ponieważ w większości opierałam się na oryginalnym teksście ustawy, a w razie wątpliwości sięgałam do artykułów. Mam nadzieję, że cykl o prawie autorskim (planuję kontynuację tematu) przyda się wielu osobom :)
      Zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  8. Całkowicie zgadam się z autorem artykułu! Takie piractwa w internecie są na ogromną skalę ! nie chcę się narzucać z jakąś reklamą czy coś . ale przy okazji zainteresowania funduszami unijnymi usłyszałam o powstającej akcji http://bitsy.pl/. ogólnie chodzi o miejsce gdzie łatwo i szybko będzie można sprzedawać i kupować treści cyfrowe jak e-booki, zdjęcia, firmy. Uważam jest to godne polecenia innym. Ja przyglądam się z zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak portal się rozwinie, może być konkurencyjny dla fotolii i podobnych.

      Usuń
  9. jeju :< to brzmi strasznie, naprawde nei sądziłam, że jest to surowo zabronione...
    czy to oznacza, że musze usunąc wszystkie posty z mojego bloga? no bo nie wiem co z tym tumblrem, bo wszystkie zdjęcia ściągam z niego, a tam one się normalnie przekazują dalej i rozpowszechniają.... może mi doradzisz? :<
    ps. Mój portret wykonany przez ciebie również mam usunąc, czy jakoś podlinkowac do ciebie ? bo nie chcę, żebyś poczuła się w jakiś sposób oszukana, bo nic złego nie miałam na celu :<
    pozdrawiam cię serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już spieszę z odpowiedzią na Twoim blogu :)

      Usuń